...

Przyjechałam tu ze złym nastawieniem. Moja wiara była na bardzo niskim poziomie. W pierwsze dni nie chodziłam prawie na nic. A teraz wyjeżdżam z silną wiarą i widzę sens modlitwy. Wyjeżdżam z pozytywnym nastawieniem. Najbardziej podobało i wielkie wrażenie zrobiła na mnie modlitwa wstawiennicza. Podobały mi się bardzo spotkanie w małych grupach, gdzie ludzie otwierali się i mówili o swoich przeżyciach. Z ankiety dowiedziałam się jaki mam temperament. Najważniejszy dla mnie był czwartek, gdy doświadczyłam wpływu Ducha świętego. Ważne były też uwielbienia, gdzie ludzie żywo śpiewali. Jezus pokazał jak się modlić; pomógł mi siebie odszukać, przez co umocniłam swoją wiarę. Wysłuchał moje modlitwy i pomógł mi spełnić moje jedno z małych marzeń oraz umocnił wiarę we własne możliwości.